Co prawda byłem w tym roku w tamtych rejonach, ale jechałem sobie wygodnie jako pasażer w samochodzie mojej znajomej, która wybrała się na wiosenny krokusowy spektakl w Dolinie Chochołowskiej i miała jeszcze wolne miejsce, dlatego długo się nie zastanawiałem, bo nigdy tam nie byłem. Jak się okazało później, warto było tam przyjechać o tej porze dnia i roku, bo widoki były urzekające. Dywan z kwitnących krokusów wyglądał przepięknie, jak również ośnieżone okoliczne szyty gór majestatycznie wznoszące się ku niebu.
W drodze powrotnej znajoma zabrała nas do punktu widokowego w Gliczarowie Górnym, skąd rozpościera się wspaniała panorama Tatr. Widok zapierający dech. Pogoda nam sprzyjała, a przejrzystość powietrza była niemal idealna. Miałem Tatry podane jak na talerzu niemal na wyciągnięcie ręki. Tylko brać po kawałku i się delektować nimi. To było pewne, że muszę tam jeszcze raz pojechać, tym razem na rowerze :)
![]() |
| © Mirek W. / Wschód słońca w okolicach Stryszowa. |
