![]() |
| © Mirek W. / Nie wygląd się liczy, a wnętrze :) |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przydatne wyposażenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przydatne wyposażenie. Pokaż wszystkie posty
24 lutego 2017
Uwaga na pękające ... bidony Zéfal Magnum
Tagi:
przydatne wyposażenie
Wpis ten będzie krótki, jak sik pająka, bo cóż można wiele napisać, gdy chce się jedynie przestrzec kogoś przed kupnem wadliwych bidonów marki Zéfal. A w sumie, to może nie tyle przestrzec, co wyrazić własne zdanie na ich temat, po krótkiej przygodzie z nimi, jednak bez happy endu. Ktoś może ma lepsze doświadczenia z nimi związane i być może dlatego, że jego model różnił się od moich, lub po prostu mi się trafiły z jakiejś felernej partii. Trzeba uważać na kogo się gło... yyy to znaczy, co się kupuje.
11 października 2016
Alarm do roweru sterowany z pilota
Tagi:
przydatne wyposażenie
Jakiś czas temu miałem okazję przetestować rowerowy alarm sterowany z pilota, którego producentem jest nie wiadomo kto, czyli była to zwykła chińszczyzna i sprzedaje się ich całkiem sporo na allegro :) Sprawdzałem jak się spisuje, aż do momentu wyczerpania baterii 9V, którą jest zasilany, co nastąpiło dosyć szybko.
![]() |
| © Mirek W. |
5 marca 2015
Kominiarka - obowiązkowy element stroju rowerowego na zimne dni
Tagi:
przydatne wyposażenie
Pamiętam, gdy jakiś czas temu jeździłem na rowerze zimą i nie posiadałem czegoś takiego jak kominiarka, to musiałem ubierać bluzy z kapturem i jakieś golfy, żeby mi było w miarę ciepło. Kilka lat temu w końcu poszedłem po rozum do głowy i zdecydowałem się na zakup kominiarki. Na początku głupio się czułem, bo widziałem że ludzie dziwnie się patrzą na mnie, jak na jakiegoś kosmitę z przedmieścia, ale wrażenia z jazdy i komfort termiczny jaki daje taka kominiarka, jest nie do przecenienia. Po jakimś czasie przyzwyczaiłem się do jazdy w takim stroju i nie wyobrażam sobie jazdy bez kominiarki w temperaturze poniżej 7 °C. Wtedy ubieram kominiarkę szwedzkiej marki Craft model L1 Ventilation, widoczną na zdjęciach poniżej.
22 lutego 2015
Jeśli odtwarzacz mp3 SanDisk Sansa Clip+, to tylko z firmware'em RockBox
Stało się. Zostałem posiadaczem kolejnego przenośnego odtwarzacza mp3, bo co raz bardziej zaczęły mi przeszkadzać mankamenty poprzedniego, który użytkowałem od prawie pół roku. Nie namyślając się długo stwierdziłem, że w końcu trzeba kupić "porządny" odtwarzacz, jakiejś znanej i cenionej firmy, bo moja przygoda z dwoma poprzednimi wątpliwej jakości empetrójkami, obfitowała w wiele zawodów i frustracji. Były to jedne z tańszych urządzeń tego typu na rynku, więc nie można było się spodziewać po nich cudów, ale ze względów finansowych nie mogłem sobie pozwolić na nic droższego.
Udało mi się uzbierać odpowiednią sumę pieniędzy i właściwie bardzo szybko stanąłem przed dylematem wyboru spośród dwóch empetrójek, które znajdowały się w zasięgu mojego portfela i posiadały mniej więcej parametry pozwalające wierzyć, że to będzie dobry wybór. Kandydatami na moich wiernych towarzyszy podróży były: Philips GoGEAR RaGa i SanDisk Sansa Clip+. Dlaczego wybrałem ten drugi, to tylko Bóg jeden wie :) Tak poważnie to chyba tylko z powodu kilku mało istotnych szczegółów, które mnie bardziej przyciągnęły do produktu marki SanDisk:
Udało mi się uzbierać odpowiednią sumę pieniędzy i właściwie bardzo szybko stanąłem przed dylematem wyboru spośród dwóch empetrójek, które znajdowały się w zasięgu mojego portfela i posiadały mniej więcej parametry pozwalające wierzyć, że to będzie dobry wybór. Kandydatami na moich wiernych towarzyszy podróży były: Philips GoGEAR RaGa i SanDisk Sansa Clip+. Dlaczego wybrałem ten drugi, to tylko Bóg jeden wie :) Tak poważnie to chyba tylko z powodu kilku mało istotnych szczegółów, które mnie bardziej przyciągnęły do produktu marki SanDisk:
- obsługa kart pamięci microSD
- klips do mocowania
- więcej powodów nie pamiętam
![]() |
| © Mirek W. / Wgrany firmware RockBox |
13 września 2014
Balsam do ust Lilien w sztyfcie, czyli "Who's that lipstick on the glass?"
Tagi:
przydatne wyposażenie
Nie wiem, czy rowerzyści używają czegoś takiego jak balsam do ust, ale jako że ze mnie niezły oryginał, to ja używam :) Mężczyzna, to też człowiek i ma usta, o które powinien dbać, a podczas jazdy na rowerze, są one bardziej wystawione na działanie szkodliwych czynników. Pamiętam,gdy dawniej nie stosowałem balsamów do ust, wtedy często moje usta wysychały i pękały, co było nieprzyjemne.
![]() |
| © Mirek W. / Zawiera wosk pszczeli i olej z rokitnika pospolitego |





